Złoty Jubileusz 1966-2016 (2017) cz. 2

Pierwszą część wspominek złoto-jubileuszowych zakończyłem na latach siedemdziesiątych, na okresie poprzedzającym początek wielkiej eksplozji solidarnościowej.

Kiedy nastał rok 1980 i narodziły się niezależne związki zawodowe, po okresie zdławienia ruchów wolnościowych stanem wojennym wśród mogileńskich animatorów życia kulturalnego zrodził się pomysł, który przyniósł przełom w prezentowaniu dorobku twórczego mogileńskich plastyków. 3 maja 1985 r. instruktor Mogileńskiego Domu Kultury, Tadeusz Wieczorek zorganizował wystawę, którą nazwał Mogileńscy Plastycy Prezentują. Nawiązywała ona swymi korzeniami do wszystkich tego typu wydarzeń, które realizowane były przez mogilnian po 1966 r.

Tę wystawę, w której wzięło udział siedmiu artystów później uznano jako pierwszą w ramach MSP i oznaczono Nr I. Kolejna impreza tego typu zorganizowana została przy współpracy Tadeusza Wieczorka i Witolda Pochylskiego (obecnego komisarza MSP) 27 października 1986 r. pod nazwa Mogileńskie Spotkania Plastyczne - nadano jej Nr II. W rok później, od 10 do 17 grudniu 1987 r. zorganizowano III MSP, w których wzięło udział aż 29 plastyków, w tym z grona twórców z województwa bydgoskiego. Poza MDK-iem organizatorami tego przedsięwzięcia artystycznego byli również WOK w Bydgoszczy oraz Mogileńskie Towarzystwo Kultury.

Na ostatniej stronie zachowanego zaproszenia na III MSP organizatorzy odnotowali: 3 Mogileńskie Spotkania Plastyczne są kolejną prezentacją dorobku artystycznego plastyków amatorów. Spotkania pomyślane były jako zapoznanie się z pracami plastyków ziemi mogileńskiej. W roku bieżącym wystawa daje możliwość poznania twórców amatorów z województwa bydgoskiego.

To właśnie III MSP dały początek formie organizacyjnej, którą z wielkim powodzeniem kontynuują do dzisiaj mogileńscy animatorzy kultury. Z roku na rok przybywało artystów wystawiających swoje dzieła na wystawie głównej, która zawsze inicjuje kolejne Spotkania. Rozgłos i chęć wystawiania na MSP sprawiły, iż zaczęło przybywać artystów i ich dzieł. Mało tego, z czasem przekroczone zostały granice pochodzenia artystów, którzy zaczęli przybywać spoza województwa, z kraju i zagranicy.

Wielka w tym zasługa wieloletniego komisarza wystaw artysty dr. hab. Witolda Pochylskiego, mogilnianina, na co dzień profesora UMK w Toruniu oraz dyrektora Mogileńskiego Domu Kultury Jana Szymańskiego oraz jego pracowników i społeczników - animatorów mogileńskiego życia kulturalnego. Zatem, pozwólcie, że wplotę w prezentowane kalendarium MSP, obecne XVII Spotkanie. Do historii i chronologii powrócę w części III artykułu, która niebawem ukaże się na portalu mogilno.in.

Tak więc, w miniony piątek, 24 marca odbyło się otwarcie najstarszej imprezy kulturalnej - XVII Mogileńskich Spotkań Plastycznych. W tym roku na wystawie głównej prezentuje się aż 166 twórców i to z całej Polski, a także z Bolton – miasta z Wielkiej Brytanii. Jako, że i ja – „oglądacz” - w tej uroczystości udział brałem, to i co nieco o niej napiszę.

Otwarcie XVII MSP skupiło ogromną rzeszę miłośników sztuki. Obok artystów wystawiających swoje dzieła (obrazy, rzeźby, zdjęcia, prace plastyczne) było wielu mieszkańców Mogilna i regionu. Święto Kultury zainagurowane zostało w sali widowiskowej MDK przy Rynku. Gości wypełniających po brzegi salę i hall powitał dyrektor Jan Szymański, a następnie głos zabrał komisarz wystawy Witold Pochylski. Jego znakomita narracja wprowadziła nas w klimat artystycznego wieczoru. Z kolei głosy, przewodniczącej RM Teresy Kujawy oraz wicestarosty mogileńskiego Krzysztofa Szarzyńskiego utwierdziły zgromadzonych w przychylności władz samorządowych do tego typu imprez, jak i w pozytywnym podejściu do tej formy promocji Mogilna i Ziemi Mogileńskiej. Osobiście jestem pełen podziwu dla etatowych i społecznych animatorów mogileńskiej kultury oraz samorządowców, dzięki którym z powodzeniem realizowane są ich plany.

Po części oficjalnej komisarz wystawy Witold Pochylski zaprosił wszystkich do przejścia do budynku przy ul. Jagiełły 17, w miejsce, w którym dawnej mieściła się sławetna „Polonia”. To tam, w przestronnej przestrzeni, zaadaptowanej na salę wystawową – „ Świątynię Sztuki”, prezentowana jest wystawa główna. I ta przestrzeń w kilka minut wypełniła się artystami i odbiorcami ich dzieł. Klimat niesamowity, gwar rozmów i znajome twarze sprawiły, że nie było w tym pomieszczeniu samotników. Jedni opowiadali o prezentowanych dziełach, drudzy zadawali pytania i podziwiali, podziwiali... Osobiście poczułem się jakbym był w rodzinie. Poznałem kilka ciekawych postaci – artystów. Odnowiłem kontakty z tymi, których od lat nie widziałem, kilkanaście z kilkuset obrazów i rzeźb już na pierwszy rzut oka przypadło mi do gustu, ba, ich autorzy to znane postaci w świecie artystycznym – chciałby je mieć w swoich zbiorach.

Chętnych wrażeń, podobnych tym, jakie ja przeżyłem zapraszam w imieniu organizatorów do zwiedzania, gdyż wystawaczynna będzie codziennie do 9 kwietnia w godzinach 10:00 - 18:00. A warto tam być, by nacieszyć oczy i docenić dwa trudy: artystyczny – prezentowanych dzieł oraz organizacyjny – przygotowania tak wielkiej, a do tego tak dobrej wystawy.

Po powrocie na salę wystawową MDK przy Rynku, czekała nas jedna z licznych niespodzianek, wystawa fotografii artysty, mistrza obiektywu Witolda Jurkiewicza „Znaki pamięci”. Sam autor z przyczyn osobistych nie mógł uczestniczyć w tym wydarzeniu. Znakomicie zastąpił go Witold Pochylski, który wprowadził zebranych w świat Kresów zatrzymany w obrazie na fotografii. Przybliżył nam stosowane przez autora stare techniki utrwalania obrazu, w tym również na szklanej płytce – kliszy. 

Kolejnym punktem piątkowego wieczoru była opowieść o realizowanym projekcie „Ostatnie kino”, którą przybliżył nam młody artysta Łukasz Kajetan Pochylski, mogilnianin, absolwent Wydziału Sztuk Pięknych UMK w Toruniu oraz Akademii Multi Art - Szkoły Filmowej w Krakowie na kierunku operatorskim. Zebrani w Sali widowiskowej, zaadaptowanej na salę kinową mogli również obejrzeć film „40 lat Stacji Polarnej UMK na Spitsbergenie” zrealizowany przez ekipę UMK TV, przedstawiający codzienność toruńskich naukowców na tym odległym i ekstremalnie trudnym skrawku Ziemi.

Pierwszy pełen wrażeń i doznań artystycznych dzień MSP zakończył się późno w nocy spotkaniem biesiadnym w stylu PRL. Przy niekończących się rozmowach i dyskusjach można było posmakować przekąsek z śledzi przyrządzonych na różne sposoby, słynnej mogileńskiej parówkowej, wyśmienitego salcesonu…, a także ciast z nieodzownymi: szarlotką, sernikiem i drożdżówką.

Kolejne dni MSP wypełniają liczne imprezy, których spektrum programowe jest tak szerokie, że może zadowolić niemalże wszystkich mieszkańców szeroko rozumianej Ziemi Mogileńskiej.

Komentarze

Dodaj komentarz
2 kwiecień 2017 - 07:29

Jestem pełna podziwu dla działalności mogileńskiego środowiska artystyczno-kulturalnego. Skupić taką rzeszę artystów, którzy wystawiają tutaj swoje dzieła to prawdziwy majstersztyk organizacyjno-logistyczny. Byłam, oglądałam i podziwiałam. Gratuluję Jubileuszu i udanych imprez.

Dodaj nowy komentarz

E-mail nie będzie udostępniany publicznie.
Komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów. Dodanie komentarza jest jednoznaczne z akceptacją Regulaminu.