O. Leon Emilian Kosiński OSB – cz. 2

Opat Kosiński odgrywał w zakonie benedyktynów polskich znaczącą rolę, a to za sprawą dzierżonej od 1790 r. funkcji Prezydenta Generalnego Kongregacji Benedyktynów Polskich.

O. Leon Emilian Kosiński OSB – cz. 2

 

Wcześniej, bo w 1776 r., wówczas 67-letni opat klasztoru benedyktynów w Sieciechowie ojciec Leonard Prokopowicz OSB przybrał sobie opata mogileńskiego ojca Leona Emiliana Kosińskiego OSB za koadiutora. Odtąd, dzielił swą pracę pomiędzy oba opactwa. W 1782 r. ojciec Kosiński został koadiutorem zakonnym tegoż opata z urzędu. Otrzymał za sprawowanie tej funkcji dobra Słowiki i Złotniki, z których miał płacić opatowi Prokopowiczowi 100 czerwonych złotych rocznie. W tym też czasie ojciec Kosiński otrzymał przywilej stalli w kapitule krakowskiej, dzierżąc jednocześnie miejsce w stallach pomiędzy kanonikami katedry gnieźnieńskiej.

Opat Kosiński pisał się jako kanonik archikatedralny gnieźnieński i krakowski. W tym miejscu spieszę z wyjaśnieniem, iż nigdy on nie był kanonikiem gnieźnieńskim, ani krakowskim. Była to mylna interpretacja starego przywileju opatów mogileńskich z 1459 r., który uprawniał ich li tylko do zasiadania w stallach pomiędzy kanonikami katedralnymi, a nie obnoszenie się z tytułem kanonika. Podobnie było w wypadku kanonii krakowskiej, przy której w podobny sposób był tylko instalowany. Taki zarzut stawiano opatowi w Sieciechowie, że nie jest on kanonikiem krakowskim. Jako instalator przy tejże kanonii (krakowskiej) został również deputatem na Trybunał Koronny. W 1790 r. wespół z opatem Prokopowiczem wypuścił tegoż siostrzeńcowi, Kazimierzowi Modzelewskiemu, wieś Złotniki za 3 724 złp. rocznie na okres aż do śmierci opata Prokopowicza z płatnością w jego ręce, a po śmierci tegoż kwota ta miała przejść w ręce opata Kosińskiego.

Tu znajdujemy odpowiedź, skąd opat Kosiński miał środki na kontynuację i zakończenie remontu opactwa mogileńskiego? Otóż, na ten cel czerpał dochody ze Złotnik i Słowików, dóbr klasztoru sieciechowskiego. Ale wyżej opisany zabieg dzierżawny wywołał sprzeciw przeora sieciechowskiego Idziego Staniszewskiego. Tenże manifestował tę kwestię przed nuncjuszem Ferdynandem Maria Saluzzo, argumentując naruszenie umowy o nie wypuszczaniu tychże dóbr w ręce trzecie. Jak zapisano w annałach sieciechowskich, opat Prokopowicz z racji wieku „zdziecinniał” i osiadł w dobrach Janików k. Sieciechowa. Zaś często odwiedzający opactwo ojciec Leon Emilian Kosiński zapisywany został w 1792 r. jako: opat mogileński, koadiutor sieciechowski, kanonik katedralny krakowski, prezydent generalny kongregacji benedyktynów polskich oraz kawaler Orderu św. Stanisława.

Co się tyczy orderu, ojciec Leon Emilian Kosiński OSB był jego kawalerem. Ten historyczny polski order ustanowiony został w 1765 r. przez króla Stanisława Augusta Poniatowskiego. Po raz pierwszy, jako kawaler tego odznaczenia wymieniony został właśnie w 1792 r. Zatem, domniemywać możemy, że w tym czasie został odznaczony. Order nadawany był corocznie podczas uroczystości majowych ku czci św. Stanisława, 8 maja w kościele św. Krzyża w Warszawie. By go otrzymać należało m. in. udowodnić szlachectwo poprzez podanie 4 herbów po mieczu i 4 herbów po kądzieli.

17 lutego 1789 r. opat Prokopowicz zmarł. Z prawa następstwa, opactwo należało się ojcu Kosińskiemu. Z racji tej, że tenże od 1793 r. przestał pokazywać się w Sieciechowie i choć przez zgromadzenie zapraszany, z Mogilna nie przybywał na objęcie opactwa, zatem, objął je Wojciech Majol Młodzianowski. Prawdopodobnie niemożliwość odwiedzania Sieciechowa miała związek z wybuchem Powstania Kościuszkowskiego 1794 r. i kolejnym, trzecim rozbiorem Polski w 1795 r. Państwo polskie przestało istnieć, a opat mogileński pozostał na swym urzędzie pod pruskim zaborem.

Zabiegi opata Kosińskiego o zwiększenie dochodów klasztoru, jak i parafialnych nie ustawało. Jak czytamy w jednym z opisów spraw procesowych: Po 30-latach życia [pod pruskim panowaniem – przyp. M. P.] natchnął Pan Bóg opata zbawienną myślą upomnienia się o folwark proboszczowski Boguszyn. Napisał do króla pruskiego list z prośbą o zwrócenie tego folwarku kościołowi w Mogilnie i to z tego powodu, że został w wykazie przez rządcę opackiego podany jako należący do dóbr klasztornych i jako taki zabrany na rzecz skarbu rządowego, gdy tymczasem Boguszyn był własnością kościoła farnego i jako taki nie podpadał zaborowi dóbr klasztornych. Gdy ta prośba nie została uwzględniona wytoczył opat Kosiński królewskiemu fiskusowi proces o zwrócenie Boguszyna i szczęśliwie go wygrał. Tak więc po 30 latach zaboru oddano Boguszyn kościołowi farnemu. Piękna ta nazwa Boguszyn folwarkowi proboszczowskiemu przypisana zamienioną została później na nazwę Baba – tak jak nazywał się łąka odgraniczająca role folwarczne od jeziora Wszedzińskiego [Wiecanowskiego – przyp. M. P.]. Z jakiego powodu to się stało, nikt koło Mogilna nie wie.

Według danych z 1814 r. w klasztorze mogileńskim przebywali jeszcze ojcowie benedyktyni: opat Emilian Leon Kosiński, przeor Rajmund Strzeliński, podprzeor Feliks Szczypiorski, pleban Kajetan Smoliński zarządzający parafią w Strzelcach, pleban Anzelm (I) Grabowski zarządzający parafią w Wójcinie, pleban Rożnowicz zarządzający parafią w Bielsku, profesor teologii Anzelm (II) Grabowski i gwardian Robert Waliszewski. Oprócz nich było jeszcze pięciu kleryków, którzy w szkołach klasztornych pobierali nauki teologiczne.

Spotykamy się z różną datą roczną śmierci opata Leona Emiliana Kosińskiego OSB. W „Przewodniku Katolickim” z 1896 r. czytamy, że zmarł on w 1815 r., zaś pozostałe, źródła mówią, że ojciec Kosiński zszedł ze świata doczesnego 22 marca 1816 r. Ojciec Kosiński był ostatnim benedyktynem mogileńskim piastującym godność opata mogileńskiego. Pochowany został w krypcie nawy południowej kościoła klasztornego.

18 października 1833 r. zjechał do Mogilna z Bydgoszczy radca regencyjny Kries i poinformował ks. Strzelińskiego o zniesieniu klasztoru mogileńskiego, jak również o tym, że od następnego roku rząd przestanie wypłacać benedyktynom kompetencje i że ustaje dla nich wszelki dochód, jaki jeszcze mieli z pozostałych ogrodów, łąk i domów. Nastąpiła kasata klasztoru.

KONIEC

Komentarze

Dodaj komentarz
24 sierpień 2012 - 13:19

Szukając informacji o klasztorze mogileńskim i konkretnej osobie, jaką był o. Emilian Kosiński trafiłem na Waszą stronę. Jestem pełen podziwu dla autora, który z taką skrupulatnością odtwarza historię Waszego miasta. W ogóle wszystkie artykuły są ciekawe i warte poczytania. Zastanawiam się czy owa gazetka, którą zamierzacie umieścić na stronie internetowej, równie jest ciekawa. Wiem, że jest to strona poświęcona kulturze, ale moglibyście zamieszczać więcej materiałów i relacji z innych wydarzeń. Trafiłem również na stronę "cmg24", ale ona taka dziwnie bulwarowa i te komentarze...

Pozdrawiam Mogilnian

Góral z Białki Tatrzańskiej

Dodaj nowy komentarz

E-mail nie będzie udostępniany publicznie.
Komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów. Dodanie komentarza jest jednoznaczne z akceptacją Regulaminu.