O. Leon Emilian Kosiński OSB – cz. 1

Był ostatnim opatem klasztoru benedyktynów w Mogilnie i posiadał przywilej odprawiania nabożeństw w mitrze i z pastorałem jak biskup.

O. Leon Emilian Kosiński OSB – cz. 1

 

Długo przyszło mi szukać śladów zapisanych na pergaminach po ostatnim opacie klasztoru benedyktynów mogileńskich, ojcu Leonie Emilianie Kosińskim OSB. Owszem, zachowało się to dzieło największe, w postaci przebudowanego zespołu poklasztornego, którego współczesny obraz zawdzięczamy w większości właśnie jemu. No cóż, ale sam zabytek niewiele nam mówi o żywocie opata. Dopiero żmudna kwerenda biblioteczna i archiwalna rozjaśnia nam obraz duchownego, który zamyka poczet kilkudziesięciu opatów mogileńskiego monastyru. To rozjaśnienie nie kończy poszukiwań, szczególnie względem dokładnej daty urodzenia i śmierci opata ojca Leona Emiliana Kosińskiego OSB.

Przeszukując archiwa i biblioteki trafiamy częściej na wzmianki o rodzinie, niż o nim samym. Szczególnie często w annałach wymieniany jest jego brat Franciszek, na którego ślad trafiłem budując genealogię ojca Leona Emiliana. Ale po nitce do kłębka i udaje się nam rozjaśnić obraz rodziny Kosińskich. Ród ten pieczętował się herbem Rogala i według herbarzy polskich wywodził się ze wsi Kosiny. Tak też pisał się nasz bohater Leon Emilian Rogala na Kosinach Kosiński. Owe przywoływanie gniazda rodowego, Kosiny, podkreślało jego szlacheckie pochodzenie oraz naprowadza nas na etymologię noszonego nazwiska, które zaliczyć możemy do nazwisk odmiejscowych, czyli pochodzących od nazwy miejsca zamieszkania antenata rodu.

Rodzicami Leona Emiliana byli, Walenty Kosiński stolnik płocki i Zuzanna Anna Duczymińska. Rodzice związek małżeński zawarli przed 1730 r. i zamieszkali w Pobiedziskach. Ojciec był właścicielem Zgliczyna. W Pobiedziskach zapewne urodził się ok. 1740 r. Leon Emilian. Miał on jeszcze pięciu braci, a mianowicie Grzegorza Józefa (ur. w 1730 r. w Pobiedziskach) – kapitana Wojska Polskiego, Franciszka, Stanisława – podstolego nowogrodzkiego, Antoniego i Wojciecha. Ojciec ich, Walenty Kosiński zmarł 29 stycznia 1746 r. w Pobiedziskach, zaś w dwa lata później matka ponownie wyszła za mąż, za Andrzeja Kruszeskiego. Najwięcej informacji zachowało się o bracie Franciszku Kosińskim. Z nim też Leon Emilian utrzymywał najczęstsze kontakty. Sam Franciszek nosił od 1777 r. dożywotnio tytuł podkomorzego Jego Królewskiej Mości Stanisława Augusta Poniatowskiego. W latach 1782-1783 był sekretarzem JKM, zaś w 1791 r. został szambelanem JKM. W 1777 r. poślubił Kunegundę z Miaskowskich z Lednogóry. Dorobił się znacznego majątku. Dzierżył w swoich rękach dobra warte kilkaset tysięcy złotych polskich, a były to majętności: Głębokie, Wiekowo, Podwiekowo, Padniewo i Bielawy – wszystkie w powiecie gnieźnieńskim.

Leon Emilian po zdobyciu gruntownego wykształcenia świeckiego u jezuitów Poznańskich wstąpił do klasztoru benedyktynów w Mogilnie. Po ukończeniu nowicjatu i złożeniu pierwszych ślubów zakonnych kontynuował studia teologiczne. Jak pisze ks. Jędrzej Kitowicz w swym dziele opisującym obyczaje za panowania Augusta III (1733-1763): Mają benedyktyni przy monasterach swoje studia, ale nie wszystkich do nauk górniejszych aplikują, wyjąwszy teologią moralną, której przed dostąpieniem kapłaństwa wszyscy się uczyć muszą; do spekulatywy i filozofii nie przymuszają nie mających ochoty. Po skończonych studiach i przyjęciu święceń kapłańskich przeszedł poszczególne szczeble w hierarchii klasztornej. W  roku 1766 zarządzał parafią św. Jakuba w Mogilnie. Od 1769 r. został koadiutorem opata  Apolinarego Turkowskiego, który ze względu na stan zdrowia nie mógł podołać obowiązkom opackim. W dwa lata później wymieniono go w metrykaliach parafii Jarząbkowo, jako opat koadiutor mogileński, zaś w 1774 r. został wybrany po śmierci swego poprzednika opatem klasztoru benedyktynów mogileńskich.

Był to rok szczególny w dziejach opactwa i Mogilna. W tymże roku Prusacy zajęli miasto i przyłączyli je do swego państwa, powiększając obszar zagarnięty w 1772 r. w ramach tzw. pierwszego rozbioru Polski. Nowo obrany opat wpadł w ogromne tarapaty. Był marzec 1744 r., wojska pruskie pod dowództwem gen. Bellinga rozlokowały się w Mogilnie i zażądały od opata kontrybucji i furażu. Był przednówek i w trosce o dobro klasztorne opat odmówił regulacji nałożonych ciężarów. Nie zastanawiał się pruski generał nad restrykcjami wobec takiego zachowania i uwięził ojca Leona Emiliana Kosińskiego w więzieniu. W trakcie odosobnienia radca wojenno-podatkowy urzędujący w Bydgoszczy zażądała wykazu dóbr, będących własnością klasztoru. Uwięziony opat polecił głównemu ekonomowi klasztornemu podać żądany wykaz wszystkich włości klasztornych radcy w Bydgoszczy. W niedługim czasie Prusacy zagarnęli włości z wykazu, w zamian których przyznano klasztorowi roczną kompetencję w wysokości 2 000 talarów. Później zmniejszono ją do kwot 768 talarów dla opata i 406 talarów dla zakonników na utrzymanie klasztoru. Niestety kwota ta nie wystarczała dla przebywających w nim 18 mnichów (na początku 1774 r.). Z wszystkich dóbr klasztornych pozostał jedynie we władaniu benedyktynów mogileńskich Bielsk pod Płockiem, który w tym czasie był nadal polskim i znajdował się przy Koronie.

Opat Leon Emilian Kosiński w niedługim czasie został wypuszczony z więzienia i 22 maja 1775 r. uczestniczył w uroczystościach homagialnych w Inowrocławiu. Reprezentował on Mogilno podczas publicznego składania przysięgi na wierność królowi Fryderykowi II. Akt ten odbywał się przed kościołem św. Mikołaja. W dwa lata później prusacy obsadzili stanowisko burmistrza Mogilna swoim kandydatem, którym był Niemiec Johan Ludwig Fleming.

Ze szczególną troską opat zajmował się niedokończoną przebudową zespołu klasztornego. Już jako koadiutor opata Turkowskiego próbował kontynuować dzieło odnowy, które przerwane zostało zaborem dóbr i dochodów przez rząd pruski. Zapewne z jego fundacji został wystawiony ołtarz główny wraz z amboną, uznawane przez historyków sztuki, za pochodzące z IV ćwierci XVIII w. Dając świadectwo rozpoczętych prac budowlanych napisał w 1775 r.: Przed kilku laty zaczęto budować nowy klasztor i ściany wzniesiono, ale dla ciężkich czasów przybrakło środków i ani nie skończono nowej budowli, ani nie ulepszono starej. Jakimi dodatkowymi kwotami został opat wsparty, trudno dziś domniemywać, w każdym bądź razie, prace kontynuowane były przez kolejne 20 lat i zakończone w 1797 r.

To wówczas 3 lipca 1797 r. opat kazał umieścić relikwie św. Illuminata Męczennika w metalowej bani nad fasadą odnowionego kościoła. W umieszczonym tam również dokumencie napisał, że tego św. opiece powierza: wieże, kościół, klasztor i nas zakonników, niegodnych grzeszników… Wraz z relikwiami świętego opiekuna dokument ten został odnaleziony w bani nad fasadą kościoła klasztornego 2 grudnia 1999 r.

CDN

Komentarze

Dodaj komentarz

Dodaj nowy komentarz

E-mail nie będzie udostępniany publicznie.
Komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów. Dodanie komentarza jest jednoznaczne z akceptacją Regulaminu.