Mogilno. O najstarszej bibliotece słów kilka

Dzięki benedyktyńskiemu klasztorowi możemy o Mogilnie mówić, jako o jednym z pierwszych centrów katolicyzmu w rodzącym się państwie Polan. Jak klasztor to i mnisi oraz centrum nie tylko życia duchowego, ale i kulturalnego.

Mogilno. O najstarszej bibliotece słów kilka

 

To oni pierwsi na tych ziemiach potrafili pisać i czytać, a ta umiejętność wyzwalała u niektórych z nich pragnienie dokumentowania wszystkich lub też najważniejszych wydarzeń występujących około ich żywota. Za hojnymi nadaniami książęcymi i królewskimi szły dokumentujące te zjawiska pergaminy oraz dochodzące do nich dokumenty gospodarcze i wewnątrz klasztorne. Niewątpliwie pierwsi mnisi, którzy osiedlili się w Mogilnie przywieźli ze sobą księgę ordynaryjną wytyczającą porządek życia klasztornego oraz iluminowane księgi filozoficzno-religijne. To one z upływem lat i rosnącą ilością dzieł świętych dały początek mogileńskiej bibliotece klasztornej.

 

Dziś z tak odległej perspektywy czasu niewiele możemy powiedzieć o zorganizowaniu pierwszej biblioteki w klasztorze ojców benedyktynów w Mogilnie. Za to, możemy powiedzieć nieco więcej o zasobnym archiwum, które składało się na tę bibliotekę. U benedyktynów biblioteka była drugim po kościele, co do ważności miejscem w klasztorze. Czy była to duża biblioteka, zapewne nie tak wielka jak tyniecka, czy ta u benedyktynów w Lubiniu. Początkowo liczyła zaledwie kilkadziesiąt woluminów i chyba nigdy nie przekroczyła 2 000 woluminów. Wojny, pożary, nieumiejętne przechowywanie oraz zwyczaj używania kart nieaktualnych rękopisów, po wcześniejszym ich wytarciu, do powtórnego zapisywania, dziesiątkowały zbiory. Wśród pierwszych ksiąg zgromadzonych w bibliotece zapewne były niezbędne do liturgii dzieła: Sakramentarz, Graduał, Lekcjonarz, Ewangeliarz, Antyfonarz, Psałterz, Martyrologium, dalej Reguła św. Benedykta i pewna ilość dzieł ascetycznych i teologicznych, których czytanie reguła przypisywała. Później zapewnie doszły dzieła prawnicze, filozoficzne, autorów klasycznych, reguły gramatyczne, żywoty świętych, kazania itp.

 

Jak w innych klasztorach, tak i w Mogilnie od samego początku trudniono się zapewne przepisywaniem rękopisów, składaniem roczników, Kronik itp. Z tamtych odległych czasów nie zachowało się imię tutejszego kopisty. Niewiele też zachowało się „pergaminów”. Jak pisał w 1914 r. ks. prof. Stanisław Kozierowski z 600 dokumentów zachowało się zaledwie kilkanaście.

 

Obraz osiemnastowiecznej biblioteki daje nam dopiero późniejszy dziewiętnastowieczny opis. Z niego to dowiadujemy się, że sala biblioteczna mieściła się w skrzydle wschodnim klasztoru, tuż nad zakrystią i stykała się bezpośrednio z prezbiterium kościoła. Czyli znajdowała się w najstarszym, wschodnim, gotyckim skrzydle klasztoru mogileńskiego. Autor tegoż opisu taki oto daje obraz biblioteki zaczerpnięty z przekazu „nauczyciela wyższego” Królewskiego Katolickiego Gimnazjum w Trzemesznie, Augusta Józefa Peterka. Ów uczył języka greckiego, historii oraz geografii i historii starożytnej. Pozwalam sobie zacytować cały akapit z artykułu o mogileńskich benedyktynach, który zamieszczony został w „Przewodniku Katolickim” w 1896 r.:

 

Może też czytelniku ciekawy byłbyś dowiedzieć się, co się stało z biblioteką benedyktynów, którzy przecież słynęli z uczoności i wiele dzieł napisali i nagromadzili po wszystkich klasztorach. Otóż książek było tu bardzo wiele i to łacińskich najwięcej a i polskich bardzo ważnych. Jeszcze w r. 1834 znalazł w bibliotece nauczyciel Peterek, któremu rząd pruski polecił spisać książki wszystkie w tej bibliotece, przeszło 1000 ważnych dzieł. Większą część tych książek przeznaczyła następnie władza duchowna bibliotece seminarium w Gnieźnie.

 

Peterek dokonał inwentaryzacji biblioteki w rok po kasacie klasztoru, która miała miejsce w 1833 r., zatem, możemy być myśli, że niektóre chociażby dzieła z biblioteki mogileńskiej przetrwały po dzień dzisiejszy w zasobach gnieźnieńskich. Zaś, co do pomieszczenia, zapewne o tym samym lokum wspominał Wojciech Kętrzyński, który w pozostałościach poinwentaryzacyjnych w kilkadziesiąt lat później znalazł: w dawnej salce bibliotecznej, w której obecnie mieszczą się rupiecie dwa rękopisy z XV wieku...

 

W roku 1836, załogujący w mieście oddział obrony krajowej obrało sobie salkę pobiblioteczną na prochownię. Decyzja ta wywołała ostry sprzeciw kapłanów – byłych benedyktynów. Wystosowali oni petycję do rządu, że ta prochownia grozi niebezpieczeństwem kościołowi. Władza zareagowała na petycję i umieściła prochownię – o zgrozo – po drugiej stronie jeziora w drewnianym kościółku św. Klemensa.

 

W tym samym artykule znajdujemy informację o tak zwanych „odznakach opackich”, z których dwie mitry nadal (w 1896 r.) przechowywane były w zakrystii kościoła św. Jana Ewangelisty, zaś pastorał opacki został nabyty przez kapitułę katedralną i znajdował się wówczas w jej skarbcu w Gnieźnie.

 

Niewątpliwie są to ciekawostki, które pozwalają nam rozjaśnić zatarty obraz współcześnie pięknego, mogileńskiego monastyrium. Może w przyszłości uda się odzyskać dla tego miejsca stare woluminy (Mogilniana) i na nowo stworzy im warunki do godziwego trwania w ich pierwotnym magazynie – klasztornej bibliotece ojców i braci benedyktynów w Mogilnie.

Komentarze

Dodaj komentarz
11 styczeń 2013 - 21:21

Anonimie, Twój zarzut jest bezpodstawny jakobym nie posiadał wiedzy prawniczej w temacie funkcjonowania przy parafii kościelnej instytucji kultury: biblioteki, bądź muzeum. Jestem autorem programu ideowego na podstawie, którego taka instytucja kultury powstała przy jednej z parafii archidiecezji gnieźnieńskiej. Natomiast Ty słyszysz jakieś dzwony, tylko nie wiesz, w którym kościele biją.

Otóż pomyliłeś przepisy wynikające z obowiązku archiwizowania dokumentów wytworzonych w parafiach i ich przekazywania do archiwów diecezjalnych. Co innego biblioteka, czy muzeum przyparafialne. Owe instytucje kościelne prowadzi parafia posiadająca osobowość prawną w myśl Ustawy z dnia 17 maja 1989 r. o stosunku Państwa do Kościoła Katolickiego w Rzeczypospolitej Polskiej, dział I, rozdział 2, artykuł 7, punkt 5).

Co zaś tyczy się bibliotek, reguluje tę działalność w dziale II niniejszej ustawy artykuł 50 punkt 2., który mówi: „Kościelne osoby prawne mają prawo do gromadzenia zbiorów bibliotecznych na cele wewnętrzne i publiczne. (…)” Sformalizowanie działalności takiej instytucji, to nic innego, jak opracowanie projektu ideowego i przesłanie go do kurii i po otrzymaniu dekretu, jeśli jest wola upublicznienia zbiorów należy o takiej działalności właściwy do rejestracji bibliotek organ państwowy.

W Polsce działają 84 biblioteki wydziałów teologicznych, wyższych seminariów i parafii zrzeszone w Federacji Bibliotek Kościelnych „FIDES”. Dziesiątki bibliotek z racji na swoje niewielkie zasoby nie jest zrzeszonych. Kwestia funkcjonowania biblioteki parafialnej to pieniądze… Gdyby w programie ideowym powoływania takiej biblioteki umieścić zapis, że celem tej - na razie wirtualnej – biblioteki byłoby gromadzenie inkunabułów, starodruków, rękopisów, et cetera występujących pod określeniem Mogilniana, nie widzę przeszkód na funkcjonowanie takiej instytucji w byłym klasztorze.

Pozdrawiam serdecznie!

10 styczeń 2013 - 20:45

"i na nowo stworzy im warunki do godziwego trwania w ich pierwotnym magazynie – klasztornej bibliotece ojców i braci benedyktynów w Mogilnie". Idea ładna, ale nierealna i pokazuje, jak Autor nie zna przepisów, dotyczących takich zabytków. Wszystkie tak stare księgi (gdyby się znalazły) parafia ma obowiązek natychmiast przekazywać do diecezjalnego archiwum, nie wolno tego trzymać w parafiach, choćby nie wiadomo jakie sentymenty nam przyświecały... Pomijając, że tam są zwyczajnie bezpieczniejsze i mają minimalną szansę na renowację :-)

Dodaj nowy komentarz

E-mail nie będzie udostępniany publicznie.
Komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów. Dodanie komentarza jest jednoznaczne z akceptacją Regulaminu.